Wysłany: Sro Maj 28, 2008 1:49 pm żeby nie było wpisów tylko o proteście :)
co grozi wyrodnej matce, która na czas nie zrobiła dziecku bilansu sześciolatka a dziecko skończyło 7?.
I czy można dostać w przychodni jakiś świstek (bilans 7-latka?), żeby się nadawał do zapisania do szkoły?
A grozi cos , bo moja Wika ma 2latka i 2 miesiące i nie mogę dojśc do lekarza na bilans dwulatka , zreszta sama sobie 99% tego bilansu wypełniłam .
Synowi sama wypełniałam
Basia
_________________ Jestem niezadowolona z DiR na Allegro!!!
Będzie ważny. Miałam tak samo.
Dziecko poszło do szkoły do pierwszej klasy i w trakcie chodzenia do szkoły pani kazała przynieść te bilanse. A tu zonk.... Bilansu nie ma. Poszłam do przychodni, dostałam i oddałam. Żadnych problemów.. Nikt się nie czepiał, że ostro po czasie.
Bilans jest potrzebny po to by stwierdzić, że wszystko jest OK z dzieckiem i pod względem rozwoju psycho-fizycznego nadaje się do szkoły. A nazwa wzięła się stąd, że robi się go przed szkołą gdy dzieci mają 6 lat. Więc istotne jest tylko aby wszystko było OK. Zresztą rodzice też by pewnie chcieli mieć tego świadomość...
_________________ Handluję GPS i usługami finansowymi typu leasing
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach